Biedronkowe hity!

Dzień dobry! 
Piękny poranek, gorąca herbatka i aż chce się pisać. Dziś post o biedronkowych hitach i nie mam tu na myśli wyłącznie kategorii kosmetycznej - choć jak zawsze chyba tego będzie najwięcej ;) 




Już jutro rozpoczęcie roku szkolnego, jedni się cieszą, inni płaczą. Ja raczej jestem pomiędzy. Jedynie co mnie cieszy na myśl o powrocie do szkoły to pisanie - uwielbiam pisać jak wiadomo. A biedronka w tym roku naprawdę się postarała i wypuściła całą linie różnorodnych zeszytów w której każdy znalazłby coś dla siebie. Ja oczywiście postawiłam na pastele i przesłodzone okładki, które uwielbiam. 


Skoro mowa o szkole to nienawidzę angielskiego i wszystkiego z tym związanego, jednak jak wiadomo czegoś w życiu trzeba się nauczyć. Z racji, że w szkole nic nie rozumiem na angielskim, kupiłam sobie kilka pomocnych fiszek i książek, które zapełnią moją wielką czarną dziurę. Książki są w prosty sposób napisane ( są jeszcze książki z historiami, które się samemu chyba kończy, ale to nie dla mnie) ja z nich rozumiem więc jest super. Fiszki to w ogóle najlepsza sprawa i moja inwestycja życia, bo gramatyka w angielskim to w ogóle dla mnie gorzej niż czarna magia. Ale już zaczynam się rozwodzić i ględzić więc powiem tylko POLECAM :) 



A teraz powiem coś o aktualnej ofercie - okleina meblowa! Jest super, serio, nawet ja po 10838 próbach nakleiłam tak jak chciałam, mam super piękne biurko, które właśnie jest teraz tłem więc możecie zobaczyć namiastkę posta, który kiedyś się pojawi (czyt, kiedy skończę obklejać cały regał, a dopiero 3 szafki więc jeszcze trochę haha)  Jedna rolka która ma wymiary bodajzę 70x200 kosztuje 6 zł - dobra inwestycja na odnowienie starych mebli! :) 


A teraz przejdę do strony kosmetycznej, ale po drodze pewnie coś mi się przypomni z nie kosmetycznej. 

Woda perfumowana Adidas, ja uwielbiam tą ze zdjęcia i niebieską, są świetne. Nie są to słodkie zapachy a takie orzeźwiające, lekkie, ja takie uwielbiam więc są super, kupuje je regularnie i z nich nie zrezygnuję. Ogólnie trwałość mają niezłą, a ich koszt to z 15 zł więc naprawdę warto.



Wiedziałam, że mi się coś przypomni. Teraz są lustra! Są naprawdę fajne, o ile nie naklejasz pragmą na nie lampek choinkowych - wtedy zrywa się pragma razem z farbą haha :) - ja kupiłam swoje w tamtym roku, widzę, że teraz są identyczne tylko w innych wersjach kolorystycznych i w dwóch rozmiarach. 


Wybaczcie za te super zdjęcie, ale przynajmniej widać lustro haha :D 

Wracając znów do kosmetyków 

- Szminka Bell Ms.Perfect w odcieniu 01 to przepiękny nudziak! Nie ma matowego wykończenia (!) Nie wysusza ust, łatwo się ją aplikuje, nie jest jakaś mega trwała,

ale poprawna i ja ją bardzo lubię, ostatnio najczęściej gości na ustach. 

- Brozner bell, swego czasu mój ulubiony, powalająca pigmentacja, super trwałość, odcień lekko chłodnawy, ideał do podkreślania kości policzkowych, a no i jest mega wydajny!  Ja teraz przerzuciłam się na róże, ale do niego stale wracam :) 

- Żel do brwi Luxury paris mój ostatni naprawdę hit, używam go codziennie, bo świetnie utrwala rzęsy i wcześniej nałożone na nie kredkę. Użyty w wersji solo daje świetny naturalny efekt. 
- Uwielbiam olejki do włosów, naprawdę! A ten jest jednym z ulubionych, które leżą na wierzchu i sięgam niemalże codziennie. Świetnie wygładza włosy, ładnie pachnie i zabezpiecza końcówki, czyli wszystko super :D 


A teraz żeby nie było - trochę organizacji żeby to wszystko ogarnąć i nie mieć chaosu. Organizer! Ja oczywiście przeznaczyłam go na kosmetyki, bo miałam ich tyle że moje biurko znikało. 
Ten organizer jest dla dzieci i na górze mam hipopotama, ale ja jestem wieczne dziecko więc hipcio jak najbardziej jest super. Organizer ma wygodne przegrody i jest pojemny! 
Możecie go kupić teraz w biedronce za bodajże 16 albo 17 zł. 



O przy okazji widzicie moją piękną okleinę - niedociągnięcia to tylko złudzenie optyczne hah :) 

I to chyba na tyle w sumie, bo nic więcej do głowy mi nie przychodzi. A wy macie jakieś swoje biedronkowe hity? :D 


34 komentarze:

  1. Skusiłabym się na ten żel do brwi :) Poszukuję czegoś takiego. Mój obecny jest dobry, ale mam do niego pewne "ale". Biedronkowe produkty są czasem rewelacyjne. Ale można trafić i na buble. Pozdrowionka! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten jest naprawdę fajny :D Ja mam zamiar przetestować jeszcze ten z wibo :D
      Dokładnie tak. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  2. w biedronce czasem można trafić na spoko rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  3. Bronzer Bell z przyjemnością wypróbuję, odcień wygląda bardzo fajnie! Ja niestety ostatnio nie mam szczęścia do Biedronki i na nic ciekawego nie mogę trafić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stamtąd zawsze z czymś wychodzę :D Bronzer jest naprawdę świetny:D

      Usuń
  4. Też nie lubię angielskiego. Dlatego na studiach wybrałam niemiecki :D
    * w każdym razie, nie w każdym bądź razie :)
    Mam niebieską wodę Adidasa a moja mama zieloną. Ładne są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja aktualnie mam angielski i niemiecki i nie wiem czy nie angielski zawodowy :D
      Dzięki za poprawkę :D
      Zielonej nigdy nie widziałam chyba nawet :D

      Usuń
    2. Załamałabym się jakbym miała jeszcze mieć jakiś angielski :D chociaż wiem, że jest przydatny...
      Taka jasnozielona :D

      Usuń
  5. Super post! Uwielbiam Biedronkowe hity :) Sama zrobiłam polowanie na te cudne zeszyty. Bardzo lubię też kosmetyki, można kupić coś fajnego w niskiej cenie :)

    buziaki!
    teddyandcrumb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zeszyty są super :D Ja kilka kupiłam sobie takich do domu na notatki :)

      Usuń
  6. Mi w biedronce udało się dorwać piękne zeszyty no i te okładki w których jestem zakochana :) i faktycznie słowniki w tym roku były na prawdę ekstra, mam niemieckiego i jest bardzo fajny! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tego wszystkiego najbardziej zainteresował mnie olejek. Angielski jest cudowny - ja na studiach nie znosiłam włoskiego, chociaż studiowałam włoski, jedynie jak miałam literaturę włoską po angielsku to dało radę przeżyć.

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba się skuszę w końcu na ten bronzer od Bell :)

    TEYZZ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo lubię biedronkowe szkolne kalendarze :D Super wykonanie i wzory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! :) Sama mam kalendarz z biedronki we flamingi :D

      Usuń
  10. Ja również nie cierpię angielskiego i nic nie umiem , często uczę się go właśnie za pomocą fiszek.
    Mam ochotę na tą wodę z adidasa tylko nie wiem którą wybrać .

    OdpowiedzUsuń
  11. okleina?!?! o kurde, muszę lecieć do biedronki :o jeszcze za taką cenę! dzięki za cynk :* widziałam te pomoce do nauki języków :) obkupiłam się w słowniki ilustrowane do hiszpańskiego, rosyjskiego i niemieckiego :) polecam bardzo! :)
    przykro mi widzieć, że ktoś mówi, że nienawidzi angielskiego...ja zawsze go uważałam za przepiękny język i zawsze staram się innych do niego przekonać :) skąd ta niechęć? może miałaś wkurzających nauczycieli?
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy :* Ooo to chyba lubisz się uczyć języków? :)
      W sumie to moja nauczycielka od angielskiego skutecznie mnie do niego zniechęciła, więc trafiłaś w sedno.
      Pozdrawiam :*

      Usuń
    2. To prawda, nauczyciel może ubrzydnić przedmiot :I
      Tak, baardzo lubię :) to jedno z moich hobby :) nauka języków bardzo fajnie rozwija ośrodki w mózgu odpowiedzialne za pamięć długotrwałą- dzięki temu szybciej i łatwiej zapamiętujemy też inne rzeczy :)do tego poznajemy kulturę, sztukę, ciekawostki o miejscach, w których dane języki są używane :) same plusy :)

      Usuń
    3. Ja znów za językami nie przepadam, no chyba, że za polskim :D

      Usuń
  12. W biedronce zawsze znajdzie się coś ciekawego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nigdy stamtąd nie wychodzę z pustymi rękoma więc zgadza się haha :)

      Usuń
  13. Właśnie stałam i dziś oglądałam ta książkę z angielskim

    OdpowiedzUsuń
  14. Fiszki są bardzo fajne - polecam ;) A jeśli chodzi o gramatykę angielską, to uwierz mi na słowo, że to wcale 'nie taki diabeł straszny'. Wystarczy dobry nauczyciel - uwierz mi na słowo, zajmuję się tym na co dzień.
    Pomyśl o korepetycjach,a zaczniesz lubić ten przedmiot.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam korepetycje u 3 różnych osób, a nauczycielek w szkole miałam z 10 różnych i dalej bez zmian :D

      Usuń
  15. Ja kupiłam tyle zeszytów, że mogłabym nie jedno dziecko do szkoły zaopatrzyć:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :) ja pewnie tak samo, co jakiś zeszyt mi się spodoba to go kupuje. Już nie mam gdzie ich chować :D

      Usuń

Nie mam żadnych talentów, prócz namiętnej ciekawości - A. Einstein

Zawsze odwiedzam swoich komentujących i obserwujących, nie musisz zostawiać linków, z pewnością do Ciebie trafię! :)

Dziękuję za wszystkie komentarze, obserwację - to naprawdę wiele dla mnie znaczy :)

TOP