Ulubieńcy września - podsumowanie.

Cześć wam! :) Jako, że już jutro witamy październik, czas na podsumowanie września! W tym miesiącu zyskałam sporo nowych ulubieńców zarówno tych pielęgnacyjnych jak i kolorowych :) 




Zacznę od pielęgnacji, bo tu się trochę zmieniło i myślę, że warto o tym napisać. Jak kiedyś nie zwracałam w ogóle uwagi na pielęgnacje dłoni i posmarowania ich chociażby kremem, tak teraz mój nieodłączny element dnia! 



Dotychczas używałam kremu z garniera (klik), jednak za namową mojego Agusia postanowiłam przetestować krem z marki kompletnie dla mnie nieznanej, jaką była evree. Jak pamiętacie, albo wróciliście do postu o kremu z garniera, to wiecie jak bardzo go zachwalałam. Tu jest jeszcze lepiej! Krem ma kremową, dość lekko konsystencję i choć wydawałoby się, że nie ona wystarczająca żeby dogłębnie nawilżyć dłonie, to uwierzcie mi, że jest! 
Wystarczy, że użyje kremu raz na dzień i są one cały czas mięciutkie, gładkie i wyglądają na naprawdę odżywione. Z racji, że używam tego kremu regularnie 2-3 razy na dzień, moje dłonie są w fantastycznej kondycji. I teraz zwracam honor tym, co mówili, że kremowanie rąk jest ważne, a ja wpierałam, że przecież moje nawet nie są suche. 
Co do reszty - krem ma bardzo wygodne opakowanie, dużo bardziej poręczne niż te garniera. Pamiętam, że którejś z was nie pasował zapach ganiera, polecam wypróbować ten krem! Zapach jest mi naprawdę ciężko określi, ale jest on piękny, a na dłoniach przez jakiś czas wyczuwalny, co mi się bardzo podoba. 
Krem przy tak częstym użytkowaniu jest naprawdę wydajny, niewiele go trzeba żeby pokryć całe dłonie. Koszt takiego kremu to w granicach 5-8 zł, np w drogerii rossmann.


Krem matujący od barwy siarkowej, to jest mój zdecydowany hit, cudotwórca i  o nim powstał oddzielny post na który zresztą zapraszam (klik)

Jak wiecie nawiązałam współprace z marką equilibra, wśród kosmetyków znalazł się też żel aloesowy, który polecam mieć każdemu w torbie/kosmetyczce/domu/na biurku gdzie wam wygodnie. Żel ma od groma zastosowań! U mnie idealnie się sprawdza na obdarcia, które ostatnio mam notorycznie na piętach od butów, bo przyśpiesza ich gojenie. Dla nas kobietki świetnie sprawdzi się na podrażnienia po goleniu - ulga jest niesamowita. Dla włosmoaniaczek jest to też świetna alternatywa do nawilżania włosów, ja ten sposób próbowałam i również polecam (klik).


No to teraz czas na kolorówkę! 


Moim zdecydowanym hitem ostatnio jest paletka do konturowania twarzy mur - jesteśmy teraz nierozłączne! Towarzyszy mi każdego dnia podczas makijażu, a przeczytać o niej możecie w tym poście (klik)

Wróciłam również do mojego ukochanego kremu CC od bell, jest tak lekki i daje tak piękne wykończenie, że chyba nigdy się z nim nie rozstanę. Jeśli ktoś jest ze mną od początku to na pewno pamięta recenzję o nim, ale dla przypomnienia (klik)

Ostatnio też trochę eksperymentuje i zdarza mi się bardziej wyszukany makijaż oka niż tylko tusz do rzęs, jak narazie moją ulubioną mini paletką do makijażu dziennego jest ta od sensique, o której ostatnio pisałam (klik)


Wraz z biegiem czasu, odkryłam, że idealny tusz był wciąż obok mnie i wiernie czekał, aż dostanie to miano. Tusz do rzęs z bourjois uwielbiałam owszem, ale ciągle było mi czegoś brak... Doceniłam go teraz i wiem, że już nie muszę dalej szukać, bo jest świetny! I choć nie muszę szukać, to nic nie zmieni tego, że dalej będę kupowała tonu tuszy do rzęs, bo to chyba już jakieś uzależnienie. 
Wracając do bourjois to rodziela on idealnie rzęsy, pogrubia, nie osypuje się, trzyma się perfekcyjnie cały dzień, i choćbym nie wiem ile go nawaliła na rzęsy, jest wciąż lekki, co dla mnie jest dużym plusem, bo zdarza mi się "przesadzić"  Jeśli chcecie przeczytać bardziej szeroką recenzję i zobaczyć jaki efekt daje na rzęsach w tej nie przesadzonej wersji, to zapraszam (klik)


W kolorówce oczywiście nie zabrakło nowości i jedną z nią jest też puder od essence. Ogólnie pudry transparentne są moimi ulubionymi, bo idealnie się wtapiają w skórę niezależnie od pory roku. Ten jest świetny, idealnie matuje - a to najważniejsze! Nie pozostawia białej warstwy - idealnie się dopasowuje. Mat trzyma się u mnie jakieś 3-4 godziny, co i tak uważam za świetny wynik!

No i na końcu mój pędzelek, o którym również możecie przeczytać w poście o mini paletce. 

I w sumie to na tyle. A może któryś z moich ulubieńców jest również waszym? :) 

28 komentarzy:

  1. Bardzo fajne kosmetyki, niektórych nie znam, ale może i ja się skuszę :):)
    xoxo

    tysiatestuje.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam ostatnio ten krem z evree, był na przecenie w Rossmannie. Miałam go nawet kupić ale na koniec wzięłam inny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, w promocji kosztował ok. 5 zl :)

      Usuń
  3. Miałam ten puder z Essence i mi się nie sprawdził ale wersja sypka już o dziwo tak :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten krem do rąk sobie kupię :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Paletka MUR pięknie się prezentuje :) Dużo dobrego czytałam o kremach do rąk Evree. Zresztą w ogóle kosmetyki tej firmy mają sporo pozytywnych opinii (ja zachwycam się tonikiem od nich).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz planuję kupić balsam do ciała z evree, bo przyznam, że marka zrobiła na mnie ogromne wrażenie :) A tonik nie rzucił mi się kompletnie w oczy w drogerii, ale chyba jutro będę w rossmannie, to na pewno się za nim rozejrzę :)

      Usuń
  6. Kosmetyki bardzo ciekawe:)a krem do rąk instant help to moja obowiązkowa pozycja w sezonie zimowym;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie w zimowym w ogóle będzie niezastąpiony :)

      Usuń
  7. kurczę, ale Ty robisz śliczne zdjęcia..takie subtelne, eleganckie i kobiece. bardzo miłe dla oka :)
    zaciekawiłaś mnie tym tuszem, planowałam właśnie wypróbować coś nowego na zbliżających się rossmannowych szaleństwach :D (ale obiecałam sobie, że tylko tusz i paletkę do konturowania zakupię xd)na obecną promocję wolałam nawet dziś nie włazić do tego czerwonego zagłębia bankructwa..ale stwierdziłam jakąś godzinę temu, że potrzebuję jednak czegoś na paznokcie, więc pewnie jutro popłynę xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć, bo staram się jak mogę!:) haha, ja też postanowiłam to samo co i Ty :) A wczoraj po głębszych przemyśleniach stwierdziłam, że jakiś nowy kolor szminki by mi się przydał:) więc jak dziś wejdę do rossmanna to bankructwo murowane :D

      Usuń
  8. Great review! I love these brands))
    Would you like to follow each other? Follow me on Blog and Google+ and I'll follow you back!
    www.recklessdiary.ru

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam wszelkiego rodAju aloesowe produkty. A już sam czysty aloes to bajka. Większości z tych produktów nie mialam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten puder od Essence kusi :) Nie jest drogi, a też lubię takie transparentne, służą mi. Skusiłabym się na niego z chęcią. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Powiem Ci że wszystkie Twoje pozycje ulubione są mi nieznane ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam przetestować, kosmetyki fajne cenowo i bardzo dobrej jakości! :)

      Usuń
  12. Bardzo lubię ten puder z Essence;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Super kosmetyki, mnie się spodobała zestaw do konturowania :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam ten żel aloesowy :) Jest bardzo uniwersalny :)

    OdpowiedzUsuń
  15. marka equilibra to dla mnie odkrycie, chętnie sprawdziłabym wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam ten puder z Essence i bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam tą samą paletkę Sensique, pigmentacja cieni jest imponująca :)

    OdpowiedzUsuń

Nie mam żadnych talentów, prócz namiętnej ciekawości - A. Einstein

Zawsze odwiedzam swoich komentujących i obserwujących, nie musisz zostawiać linków, z pewnością do Ciebie trafię! :)

Dziękuję za wszystkie komentarze, obserwację - to naprawdę wiele dla mnie znaczy :)

TOP