Catrice HD Liquid Coverage Foundation.

Cześć kochani! Czy wy też czujecie tak magię świąt? Mi do pełni szczęścia brakuje tylko białego puchu i będę jak w raju! A dziś tak jak ostatnio obiecałam, powstaje post o rozchwytywanym podkładzie Catrice. Pokaże wam również swatche jego i Revlona o odcieniu 180, więc jeśli jesteście ciekawe recenzji to zapraszam do dalszego czytania! :) 


Chyba nie ma kosmetykomaniaczki, która nie słyszała o tym podkładzie. Z drogerii internetowych znika w ciągu 5 minut i tak naprawdę jest dość ciężko dostępny. Ja kupiłam go w okresie kiedy był na niego ogromny szał i początkowo nie byłam z niego zadowolona, ale wiem w czym leżał problem, więc przechodzę do pełnej recenzji. 


Podkład znajduje się w ładnej i jakościowo dobrej buteleczce, jest dość nietypowy, bo nie ma pompki, a bardzo wygodna pipetkę za co u mnie ma ogromny plus, bo znacznie to ułatwia aplikacje, a bynajmniej mi. Nie muszę wyciskać podkładu na rękę, a od razu pipetką robię kropki na całej twarzy i odpowiednio rozprowadzam. 


Powiem też tyle, że kluczowe znaczenie * (*w moim przypadku) ma to czym zostaje nakładany. Niestety, ale nakładany gąbeczka daje okropny efekt maski, ale za to nakładany pędzlem radzi sobie bardzo dobrze. 

Podkład ma  rzadką konsystencje i jest stosunkowo "lekki". Krycie oceniam na średnie, ale oczywiście efekt można stopniować. Jeśli Revlon dla kogoś jest za ciężki na codzien, to myślę, że ten podkład będzie świetna alternatywą. W mojej opinii Revlona nic nie przebije, ale wiem, że dla niektórych jest on za ciężki dlatego tu śmiało mogę polecić Catrice. 

Ma niezłe krycie, matowe wykończenie, a na twarzy utrzymuje się bez poprawek spokojnie 5-6 godzin. Bardzo ładnie wygląda i dobrze się stapia nie tworząc maski (mówię od strony nakładania go pędzlem)
Jego  minusem jest kolorystyka. Niestety, ale ja uwielbiam podkłady wpadające w żółto-beżowe tony. A ten niestety taki nie jest, wpada w pomarańczowe i szczególnie porównując go do Revlon 180 nie wypada dobrze.. 


Lewa Catrice 020, prawa Revlon 180. 
Kolejnym jego minusem jest to, że oksyduje i niestety te pomarańczowe tony potrafią się właśnie wybijąjć. Ale jak dla mnie to przy podkładach Catrice norma - szkoda, że w tej kwestii się nie postarali. 

Jednak jeśli szukacie dość trwałego podkładu, o matowym wykończeniu, w poręcznym opakowaniu i który świetnie się sprawdza na codzień to od siebie polecam! Wiadomo, nie każdy ma żółto beżową cerę więc dla innych ta kolorystyka może być na plus. 

Trochę nie rozumiem dlaczego zostaje aż tak szybko wyprzedawany, owszem jest to fajny podkład za dość przyzwoitą cenę, ale nie podzielam aż tak bardzo zachwytu nad nim. Lubię go stosować i ostatnio pojawił się nawet w ulubieńcach, ale nie jest to aż taki hit jakim został okrzyknięty. 

Mimo wtopy z kolorystyką ze strony Catrice, polecam go na codzień dla osób, które właśnie tego oczekują od podkładu. Mam nadzieje, że wam kolorystyka przypadnie do gustu bardziej niż mi. 

A wy testowałyście już ten podkład? Jak wypada w waszym odczuciu? :) 

27 komentarzy:

  1. Te pomarańczowe tony nie do końca mi odpowiadają. Chodź podkład mnie ciekawi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety pomarańczowe tony trochę zniechęcają :(

      Usuń
  2. Mam go ale na razie nie otwieram bo mam dwa do wykończenia w tym momencie ale jestem ciekawa jak się sprawdzi u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tym podkładzie i o t tym jaki jest na niego "szał". Przyznam, że sama baaardzo chciałam spróbować, szczególnie, że uwielbiam korektory od Catrice. Prawdę mówiąc, Twoja recenzja troszkę ostudziła mój zapał. Mam ukochanego Revlona i na ten moment przy nim pozostanę. A może kiedyś, na wczesną wiosnę skuszę się na wypróbowanie Catrice. Świetny post! :)

    buziaki!
    teddyandcrumb.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Revlon tak samo numer 1, szczególnie tą porą roku :) Buziaki :*

      Usuń
  4. Sam aplikator mi się bardzo podoba

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze nie miałam ale jakoś mi się nie spieszy do jego kupna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam go na blogach i Youtube już ze sto razy. Nie kupiłam, bo nigdzie go nie mogę dostać. Po Twojej recenzji nie wiem, czy nadal chcę go kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, odcienie i gama kolorystyczna to dość duży minus.

      Usuń
  7. Nałożyłam go kiedyś u koleżanki :D Na początku całkiem nieźle, ale potem chodziłam kilka godzin jak idealna pomarańczka :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Chcę go wypróbować niestety ciężko go dorwać :( mam zamiar kupić odcień nr 3 bo 4 ma za bardzo różowe tony jak sprawdzałam tester. Ale co z tego jak na półce były tylko testery..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto śledzić stronę ezebra, często się tam pojawia :)

      Usuń
  9. Nie jestem przekonana czy ta forma aplikacji jest najwygodniejsza. Jednak podkład wydaje się fajny i z chęcią bym go przetestowała. Z Catrice miałam tylko All Matt Plus i był całkiem ok. Pozdrowionka weekendowe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi akurat bardzo odpowiada :D Oj u mnie ten All Matt kompletnie się nie sprawdził.. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  10. Kupiłam przez internet i jeszcze czekam na niego.:)
    Ale mam nadzieję, że sprosta moim oczekiwaniom.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam tego podkładu. Na razie jestem wierna podkładom marki Lirene :) ale ten podkład może być interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dla mnie zdecydowanie za ciemne kolory mają :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla mnie chyba z odcieniami będzie ciężko, revlon ma super odcienie idealne wręcz dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj nie chyba nie podobałaby mi się forma aplikacji, a i te pomarańczowe tony zniechęcają. :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi się sprawdza na codzień i na szczęście na mojej twarzy nie oksyduję ;)

    OdpowiedzUsuń

Nie mam żadnych talentów, prócz namiętnej ciekawości - A. Einstein

Zawsze odwiedzam swoich komentujących i obserwujących, nie musisz zostawiać linków, z pewnością do Ciebie trafię! :)

Dziękuję za wszystkie komentarze, obserwację - to naprawdę wiele dla mnie znaczy :)

TOP