Kabos Gelike - 9 miesięcy po. Jak sprawują się lakiery po dłuższym czasie? + NOWINKI

Hej kochani moi! :) Dostałam już kilka odpowiedzi więc wracamy do starej wersji postów- opisowej. Jestem tu dla was wiec chcę żeby moje wypowiedzi/ opinie czytało wam się jak najlepiej. Dziś pod lupkę bierzemy lakiery Kabos Gelike po 9 miesiącach użytkowania. Ciekawe? Zapraszam! Na końcu posta znajdziecie również nowinkę, która z pewnością wam się spodoba!



Zacznę może od tego, że większość z was już wie, ale nie oficjalnie - nie, nie mam już współpracy z Kabos. Została ona zerwana, nie będę wdrażać was w szczegóły, ale chcę żebyście wiedziały, że obecna sytuacja nie sprawia, że moja ocena nie będzie szczera. Była szczera jak nawiązałam współpracę i taka sama będzie mimo, że już jej nie ma.

O lakierach Kabos Gelike możecie przeczytać w tym poście KLIK, a teraz tylko taka mała aktualizacja. Absolutnie nie zmieniam zdania, że te lakiery są bezpieczne -  w tej kwestii w ciągu dalszym je polecam, są fajne na początek i to właśnie one dały mi nadzieję, że mogę mieć jeszcze piękne paznokcie.
Jednak po czasie wychodzą ich pewne "wady". Niestety, ale po 9 miesiącach z moich lakierów zrobiły się glutki.. Mimo odpowiedniego przechowywania i aktualnego terminu ważności.. Jak się domyślacie malowanie nimi to jest katorga - smugi, ciągną się, robią się grudki.. Część z nich wywaliłam, bo po prostu mało mnie coś nie trafiło przy malowaniu. Może to wina złej partii - zdarza się najlepszym, ja reklamacji nie składam, bo nie warto.

Gdy po dłuższym czasie nieużywania jakiegoś koloru chcecie wykonać stylizacje - mocno wymieszajcie, szczególnie jeśli są to lakiery brokatowe. Pigment/brokat osadza się na dnie, więc możecie mieć dwa różne odcienie.

Lakiery absolutnie mnie nie uczuliły! - Jedynie baza strong, ale to seria infinii i raczej takich eksperymentów nie polecam osobom po uczuleniu - jak znajdę coś takiego co nie uczula z pewnością dam wam znać. Serie gelike możecie spokojnie używać bez obaw na uczulenie - tu się nic nie zmieniło.

Po czasie można też zauważyć, że pędzelki szybko się niszczą, a top zmienia trochę barwę, te wady sprawiły, że zaczęłam poszukiwać nowej firmy, której bez obaw będę mogła używać i nie będzie tych nieprzyjemnych defektów. I nie ukrywam, że szukałam również niższej półki cenowej. Z Kabos dostałam to co było na zdjęciu, resztę kompletowałam sama wiec był to nie mały koszt  w porównaniu do innych firm powszechnie dostępnych na rynku. Co prawda cena ta była warta tego by nie mieć uczulenia - ale jak można znaleźć coś tańszego i lepszego, to dlaczego nie? :)

Podsumowując lakiery są dobre na start, są delikatne, na początku całkiem nieźle się z nimi pracuję, szczególnie z ciemniejszymi kolorami, bo mają dobry pigment - jaśniejsze są trochę problematyczne, ale nie na tyle, żeby ta praca była męcząca, po prostu wymaga trochę więcej wprawy. Po czasie jednak - wypadają dość blado. Może to wina partii - nie wiem. I szczerze mówiąc nie wnikam w to, używam dalej lakierów kabos, a w zasadzie kolorów, które mi zostały. Nie potrwa to jednak długo, bo na początku marca będziecie mogli poznać nową linię lakierów hybrydowych, której nazwy firmy wam jeszcze nie zdradzę! Ale możecie być przygotowani, że mam dla was coś ekstra! :) 



Ciekawi? Obserwujcie mnie na bieżąco, a być może będziecie pierwsze, które się dowiedzą! Buziaki! 

11 komentarzy:

  1. szkoda, że się tak zrobiło z tymi lakierami... A ja namiętnie kupuje coraz to nowsze kolory i później z moimi się coś takiego zrobi? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny też mi pisały, że z ich po czasie zrobiło się coś takiego, ale mam nadzieję, że u Ciebie nie zmieni się konsystencja:)

      Usuń
  2. Szkoda, że tak szybko zgęstniały. Przy dużej kolekcji jest to spory problem :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię jasne kolory lakierów i te z Semilac spisują się u mnie bardzo dobrze, jedna warstwa zdecydowanie wystarczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, uczulenie po semilac leczylam kilka miesięcy więc najgorszemu wrogowi ich nie polecę:)

      Usuń
    2. U mnie na szczęście nic się nie dzieje :) Jestem z nich bardzo zadowolona :) Szkoda, że u Ciebie się nie sprawdziły, może masz uczulenie na jakiś konkretny składnik?

      Usuń
    3. I to na kilka :) składnik, który jest w lakierach tej firmy, podobno ma być zakazany (tak mi się coś o uszy obilo) w każdym razie nie mogę nawet przebywać w pomieszczeniu gdzie ktoś maluje tymi lakierami bo aż się duszę:)

      Usuń
  4. U mnie najlepiej spisują się póki co hybrydy Provocater,we wtorek idę na polowanie nowych kolorów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś słyszałam o tej firmie, ale jakoś mnie nie zaciekawiła )

      Usuń
  5. Mam podobne wrazenia po ponad roku stosowania ;( dodaje do obserwowanych ;d Sr0czyk z insta ��

    OdpowiedzUsuń

Nie mam żadnych talentów, prócz namiętnej ciekawości - A. Einstein

Zawsze odwiedzam swoich komentujących i obserwujących, nie musisz zostawiać linków, z pewnością do Ciebie trafię! :)

Dziękuję za wszystkie komentarze, obserwację - to naprawdę wiele dla mnie znaczy :)

TOP