Bezpieczny manicure hybrydowy z cosmetics zone - Baza classic, extreme, vitamin; Top classic, mat, no wipe; Color.

Dzień dobry! To już kolejny post z serii "Bezpieczny manicure hybrydowy" tym razem mam dla was  alternatywę od Cosmetics Zone. Lakiery sprawdzą się dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę - bezpieczną przygodę, ale szczególnie polecam je osobom po uczuleniu, które szukają swojego światełka w tunelu. Mam nadzieję, że seria tych postów nie tylko daje wam nadzieje,ale również cieszycie się pięknymi paznokciami! Jeśli jesteście ciekawe recenzji baz, topów i kolorów, to zapraszam was do czytania!:) 


Wszystkie ogólne informacje na temat linii lakierów hybrydowych Sey znajdziecie w tym poście KLIK. Teraz zaś zrecenzuję każdą bazę i top, bo wiem, że wiele z was szuka właśnie baz witaminowych, utwardzających, a niestety, bazy tego typu wszystkich innych firm mnie uczuliły. Na szczęście tym razem było inaczej! :) 

Zacznę od takiej dość ogólnej recenzji : Wszystkie pędzelki są bardzo starannie wykonane, nie wychodzą włoski, są równe i genialnie wyprofilowane. Dopasowują się do kształtu płytki, a lakier z nich "nie spływa" i nie zalewa skórek. Opakowania lakierów są przepiękne - biało złote. Jednak mimo mojego czyszczenia przed robieniem zdjęć i tak widać odciski moich paluchów.
Każdy lakier ma na zakrętce etykietkę z nazwą koloru - dzięki czemu nie musimy szukać pośród 20 lakierów tego, którym chcemy w danej chwili pomalować. Zakrętki dobrze leżą w ręce, nie sprawiają żadnych problemów. Lakiery mają konsystencje od średnio gęstej - do dość gęstej, ale o tym w poniższej szczegółowej recenzji. Z lakierów nie robią się glutki, nie ciągną się i nie smużą. Również zdejmowanie hybryd jest bardzo przyjemne, bez problemu odmaczają się w zmywaczu bezacetonowym. A najważniejsze na koniec -  żadna, baza, top, kolor nie uczula! A więc hulaj dusza, do wyboru do koloru!:)


A teraz czas na szczegółowe recenzję! Na pierwszy ogień pójdą bazy: 

1. Classic Base - Czyli baza klasyczna. Zdecydowanie mój ulubieniec pośród wszystkich baz. Baza ma dość gęstą konsystencję, z łatwością się ją nakłada, nie spływa, nie zalewa skórek. Jej największą zaletą jest zdecydowanie fakt, że świetnie utwardza paznokcie - moje teraz przechodzą fazę kryzysową, wyginają się we wszystkie strony, a dzięki tej bazie są twarde i nie muszę się bać, że przypadkiem gdzieś złamię mi się paznokieć. Z łatwością się utwardza i ja przyznaję, że czasem daję jej nawet dwie warstwy, bo uwielbiam to uczucie "twardych paznokci". 
Moja ocena 6/5


2.  Extreme base - A z tą bazą na razie niezbyt się polubiłam. Ma średnio gęstą konsystencje, z łatwością się ją nakłada, nie smuży, nie spływa na skórki, ale niestety w ogóle nie utwardza paznokci. Gdybym miała tak twarde jak kiedyś zupełnie by mi to nie przeszkadzało, ale z racji, że teraz są w fazie kryzysu, sama baza jako baza nie wystarcza, oczekuję czegoś więcej. Ale swoją rolę spełnia, nic nie odpryskuje i lakier świetnie się na niej trzyma. Dla osób, które mają twarde swoje naturalne paznokcie - jak najbardziej polecam, bo jest ona bardzo elastyczna. Bazą można również przedłużyć paznokcie do 5mm, ale pod tym kątem jej nie testowałam.(do przedłużania za to polecam żel od cosmetics zone - mój ulubieniec)
Moja ocena 4/5

3. Vitamin Base - Czyli baza witaminowa. Kiedy zaczęłam jej używać, po dwóch tygodniach zauważyłam, że naprawdę przyśpiesza wzrost moich paznokci - rosły jak szalone, nie powiem, że sprawiła, że moje paznokcie stały się twardsze, ale one naprawdę mają ciężki czas. Sama w sobie utwardza paznokcie- nie tak mocno jak baza klasyczna, ale naprawdę daje radę. Lubiłam nakładać jej jedną warstwę, a na nią jeszcze kolejną cienką bazy klasycznej - połączenie idealne. Baza ma średnio gęstą konsystencje, nie spływa na skórki, również można przedłużyć nią paznokcie, z tym, że do 4mm. Swoją rolę spełnia świetnie. 
Moja ocena 5/5


Czas na ocenę kolorów : wszystkie lakiery kolorowe, które dostałam mają średnio gęstą kremową konsystencje. Ich krycie oceniam na bardzo dobre, wystarczą dwie warstwy, aby nie było prześwitów, a pigment był równomiernie rozłożony, oczywiście przy lakierach, które nie są pół transparentne.  Nie spływają, łatwo się poziomują, nie smużą, nie robią się z nich glutki, nie sprawiają żadnych problemów przy malowaniu. Ogólnie z żadnymi lakierami tak dobrze mi się nie pracowało.
Moja ocena 6/5 



To teraz czas na topy:

1. Classic Top - Czyli top klasyczny. Ma średnio gęstą konsystencje, bezbarwny, bardzo wygodnie się go aplikuje, nie spływa na skórki, dzięki czemu mało wprawiona/początkująca ręka sobie poradzi bez problemu. Nie zmienia barwy po czasie, nie gęstnieje, nie smuży. Utwardza się bezproblemowo w lampie (moja 36w ledowa) w ciągu jednej minuty. Pięknie się błyszczą, aż do momentu zdjęcia. Top nie odpryskuje i nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Aa zauważyłam również, że warstwa nie jest tak mocno "lepka" jak w przypadku lakierów innych firm, które testowałam. A właśnie - miałam również powiedzieć, że niezależnie czy przetrzemy od razu po wyjęciu z lampy czy chwilę później; top się nie matowi. W przypadku Kabosa, jeżeli nie odczekało się tej chwili top się matowił.
Moja ocena 5/5

2. Top No Wipe - Czyli top, którego nie trzeba przecierać, świetny dla pyłków, które nie lubią się z "lepką" warstwą topów klasycznych. Top ma również średnio gęstą konsystencje i wszystkie zalety topu klasycznego. Błyszczy tak samo pięknie, trwałość również rewelacja. Jedyną różnicą między nim, a topem klasycznym jest fakt, że nie trzeba go przecierać. Reszta jest identyczna. 
Moja ocena 5/5


3. Top Mat - Czyli top matujący. Daje piękny mat z lekką nutą satyny. Ma delikatnie mleczny odcień, czyli dość typowy dla tego rodzaju topu. Ma średnio gęstą konsystencje, nie spływa na skórki, nie zmienia barwy, nie gęstnieje, nie smuży. Podczas noszenia nie rysuje się, a jego trwałość jest tak samo rewelacyjna jak w przypadku dwóch wyżej wymienionych topów. Również nie jest tak "lepki" co jest dużym plusem, bo z łatwością można go przetrzeć wacikiem bezpyłowym. 
Moja ocena 5/5


I dobrnęliśmy do końca! Podsumowując są to naprawdę świetne lakiery i jak na razie najlepsze jakie dotąd testowałam. A co najważniejsze - mogą ich używać spokojnie osoby po uczuleniu. 
Również ich cena jest bardzo przyjemna - ok. 25 zł. 

Przypominam rówież o kodzie rabatowym! Na hasło KAROLINA!20# otrzymasz -20% na całą linie lakierów hybrydowych SEY. Do kupienia tutaj KLIK

Miłego malowania kochane! :) 

4 komentarze:

  1. Nie miałam jeszcze tych lakierów. Piękne mają opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak długo będzie działał ten kod rabatowy? Na próbę kupiłam bazę, top i 2 kolory. Jeśli uczulenie nie wyjdzie chętnie bym kupiła jeszcze inne. Teraz używam tylko Kabos po wielkim uczuleniu na Semilaca

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz co nie dostałam dokładnej informacji.. chyba do końca kwietnia, ale nie obiecuję :)

    OdpowiedzUsuń

Nie mam żadnych talentów, prócz namiętnej ciekawości - A. Einstein

Zawsze odwiedzam swoich komentujących i obserwujących, nie musisz zostawiać linków, z pewnością do Ciebie trafię! :)

Dziękuję za wszystkie komentarze, obserwację - to naprawdę wiele dla mnie znaczy :)

TOP