Puder bananowy Wibo

Hej wam! O tym wręcz kultowym pudrze do twarzy można było usłyszeć wszędzie, tylko szkoda, że nie jest on wcale tak łatwo dostępny. Czy faktycznie wart jest zachodu? Jeśli jesteście ciekawi - zapraszam!


Zanim doczekałam się chociaż kilku egzemplarzy w moim rossmannie czekałam z 3 miesiące, aż w końcu gdy oczywiście przyszłam z zamiarem kupna czegoś innego - znalazł się. Dodam tylko, że puder był tak bardzo rozchwytywany, że na allegro, vinted, chodził nawet po kilkadziesiąt złotych - troszkę przesadza :)
Ale wracając do opinii!

Puder jest w standardowym opakowaniu jeśli chodzi o pudry sypkie. Ma całkiem fajną szatę graficzną, a opakowanie jak na stosunkowo tani puder jest całkiem solidne.

Zawartość - sypki puder w odcieniu żółtawym, drobinki(?) brakuje mi słowa! W każdym razie "drobinki" są odpowiednio zmielone (?).. Może odpuśćmy sobie ten temat!
Aaa właśnie! Dzięki temu żółtawemu odcieniowi w końcu moja twarz wygląda jak powinna - odcień mojej skóry jest żółciutki, więc przy używaniu białego pudru wyglądam trochę jak trup.. A tutaj zachowuje swój naturalny odcień - co mogę powiedzieć jak nie - IDEALNIE!
Zapach pudru nazwałabym chemicznym bananowym - mi on odpowiada, ale wiem, że może kogoś drażnić. Chwilę czuć go na twarzy, ale nawet jak komuś nie będzie pasował zapach - to uwierzcie mi warto się poświęcić dla efektów jakie można uzyskać.
Puder można używać jako bazę;  w ten sposób go nie testowałam, oraz jako wykończenie makijażu bądź do bakingu. W tych dwóch kwestiach sprawdza się idealnie!


Czas przejść do konkretów! Mam cerę tłustą, wymagającą i zazwyczaj świecę się jak choinka po godzinie. Przyznam, że nie oczekiwałam cudów po tym pudrze, bo wiem jak ciężko dogodzić mojej cerze..
Puder jest bardzo lekki. Gdy go pierwszy raz nałożyłam, byłam wręcz pełna obaw, że kompletnie sobie nie poradzi.. Ale zostałam mile zaskoczona! Kilka godzin, a moja cera dalej matowa! Choć matowa, to może zbyt mocne określenie. Puder daje matowo-satynowe wykończenie, nie jest płaski, daje naprawdę mega naturalny efekt, szczególnie zważając na fakt, że super się dopasowuje. Jest wręcz niewyczuwalny i daje pełen komfort noszenia.
Świetnie utrwala makijaż, a przy bakingu, to w ogóle rewelacja! Szczególnie na większe wyjścia.

Puder nie zapychał, nie wchodził w załamania. Fajne było również to, że mam jeden taki podkład, który uwielbiam, ale ma jeden minus - nawet najmniejsze potarcie sprawia, że cały podkład znika.. A gdy utrwalałam go tym pudrem - przetrwał nawet zderzenie z chusteczką!

Podsumowując : To genialny puder za małe pieniądze, bo za niecałe 16 zł (na promocji jeszcze taniej). Jest bardzo wydajny i daje świetne efekty na twarzy. Nie wchodzi w załamania, redukuje wydzielanie nadmiernego sebum, nadaję się również do bakingu, ma piękny żółty odcień. Jedyny jego minus  to dość trudna dostępność. A w odpowiedzi na pytanie - tak jest wart zachodu, to zdecydowany hit i jeden z moich ulubionych pudrów!
A wy testowałyście? Czy jeszcze nie udało wam się dorwać? :)

5 komentarzy:

  1. ja go bardzo lubilam uzywac pod oczy z ciut za jasnym korektorem, zeby nie bylo kurczaka :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się jeszcze nie udało go dorwać ale mam nadzieję, że ten dzień w końcu nadejdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że faza jest na ten puder.

    www.natalia-i-jej-świat.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam, ale nie wiem czy kolor byłby dla mnie ok.

    OdpowiedzUsuń

Nie mam żadnych talentów, prócz namiętnej ciekawości - A. Einstein

Zawsze odwiedzam swoich komentujących i obserwujących, nie musisz zostawiać linków, z pewnością do Ciebie trafię! :)

Dziękuję za wszystkie komentarze, obserwację - to naprawdę wiele dla mnie znaczy :)

TOP